
Dodane: 16-06-2009 12:31
zaczne od tego, ze prawda jest taka iz niemozliwa jest legalizacja marihuany w Polsce... jedynym mozliwym motywem jest poluznienie norm prawnych i zezwolenie ludzion na zakup i noszenie przy sobie malych ilosci ziola... gdyby do tego doszlo w polsce zaczelyby powstawac sklepy, w ktorych mozna by dokonac zakupu marihuany... w ten sposob zmniejszylaby sie liczba dillerow handlujacych nie marihuana a skunem hodowanym na domestosie ( taka metafora, gdyz ziolo jest zbyt delikatne by nie zwiednac po domestosie )... panstwo zaczeloby zarabiac na sprzedazy, gdyz kazdy obywatel prowadzacy sklep z ziolem musialby przeciez placic podatek... nie bylyby to male pieniadze, gdyz obrot w takich sklepach bylby niewyobrazalny... to wszystko co chcialem wam przkazac, jak bylo to sorki

Dodane: 07-06-2011 01:22 -
Ja jestem za Sadzić Palić Zalegalizować!!! Nie chce byc katany za coś co mi nieszkodzi
I. Widział ktoś agresywnych ludzi i marichuanie??( Czy sądzicie że lepsze alko od którego puchnie wątroba niewspominajac o innych skutkach ubocznych poza tym ze sle do piachu rocznie 40 tysiecy jak ktos znajdzie przypadek zgonu od marichuany to płace gotówa

)
II. Niestwierdzono u nikogo kto palił marichuane zmian rakowych na płucach czyli jest zdrowsza od szlug kture rocznie śla do piachu 5 milionów ludzi
III.
http://pl.wikiped.../Marihuana a tu macie wiecej powodów haha
Haile Selassie i niechce słuchać wszechwiedzacych głupców Babilonu
a tu przykład wszechwiedzacego głupca Babilonu
http://youtu.be/o... a pozatym 02.06.2011 ONZ apeluje do zdjecia kar za posiadanie marichuany

Dodane: 07-06-2011 01:52
Jestem w 100% za legalizacją.
Dlaczego? Użyczę sobie cytatów :
Przeprowadzone dotąd badania nie dają pewnych rezultatów co do kwestii szkodliwości oraz skutków długotrwałego przyjmowania marihuany. Pośród propagatorów i użytkowników popularna jest opinia o jej niskiej, względem innych środków, szkodliwości. Badania przeprowadzone przez Światową Organizację Zdrowia potwierdzają tę tezę, pod względem zdrowotnym uznając spożycie konopi za mniej szkodliwe, niż konsumpcję legalnych używek: tytoniu oraz alkoholu. Zawarte w marihuanie substancje nie wywołują fizjologicznego uzależnienia.
Druga sprawa :
Ma ona w zależności od warunków działanie: uspokajające, lekko euforyzujące i przeciwbólowe, pobudzające apetyt, rozkurczające mięśnie, zmniejszające ciśnienie śródgałkowe i rozszerzające oskrzela.
Gdzie jest napisane, gdzie pobudza agresywność? Czy to w/w działanie doprowadziło do tak rygorystycznej klasyfikacji tej (jakby nie patrzeć) używki do rangi narkotyku, odurzacza, zła koniecznego?
Jak dla mnie to wszystko nie ma sensu - gdzieś przeczytałem, że za doprowadzeniem do obecnego stanu rzeczy odpowiadają odpowiednie korporacje, które już bodajże w czasach przedwojennych pozbyli się tej oto "konkurencji".
Ostatnia sprawa :
Spożycie marihuany, pomimo licznych kontrowersji, sankcji społecznych i prawnych oraz działań światowych władz i organizacji, stanowi dziś popularną formę "zakazanej rozrywki" – "bezpieczną i naturalną" alternatywę wobec "twardych" narkotyków.
W Holandii i Czechach jakoś popalają sobie ile wlezie, kraje się bogacą a ludzie się jakoś nie zabijają jak bezmózgie zombi
--------------------

Dodane: 09-06-2011 08:38
Strasznie mnie bawią zwolennicy legalizacji.
Panowie, dlaczego wasze główne argumenty za legalizacją to na prawdę argumenty za delegalizacją papierosów i alkoholu?
Nie no, genialną logikę macie.
"Skoro fajki zabijają na raka a alkohol niszczy wątrobę to trzeba dopuścić do sprzedaży kolejną używkę"
To może lepiej powalczcie o delegalizację innych używek?
Ja pierwszy się mogę podpisać pod taką petycją, widziałem wielu alkoholików, wielu palaczy i nie mam nic przeciwko delegalizacji.
No ale wróćmy do tematu.
Pozostałe wasze argumenty to:
- Państwo na tym zarobi.
Fajnie, jakbyśmy dopuścili handel wszystkimi narkotykami to zarobimy jeszcze więcej!
Z resztą wiecie ile można zarobić na handlu bronią? Zalegalizować broń!
A może urządzimy u nas obozu szkoleniowe dla Al kaidy, wiecie ile taki szejk nam za to zapłaci?
No, to chyba sami widzicie już absurd tego argumentu, pieniądze to nie wszystko.
Kolejny:
- Trawka nie powoduje agresji i nie szkodzi.
Fajnie ale rozumiem że wpływa na postrzeganie rzeczywistości (w końcu dlatego to gówno bierzecie, boicie się rzeczywistości to uciekacie w coś co was od niej oderwie).
Dacie mi gwarancje że zjarany cwel nie wsiądzie za kierownicę?
Niech znajdzie się jeden takie który pod wpływem trawki zabiłby kogoś samochodem - i to już jest powód by nie legalizować.
Powiecie - co to jest jeden wypadek w porównaniu do setek pijanych kierowców.
Ale zauważcie że to że jest źle nie znaczy że należy pozwolić by było jeszcze gorzej.
Nie ważne czy trawka wam szkodzi (szczerze mówiąc gówno mnie obchodzi wasze zdrowie, zjadajcie nawet trutkę na szczury, na zdrowie) ale nie dacie mi gwarancji że NIGDY ktoś pod wpływem prochów nie zaszkodzi otoczeniu.
Kolejny argument:
- Holandia czyli przykład idealny.
Fajnie a zdajecie sobie sprawę jaka jest przepaść między naszym a ich narodem?
Przepaść w świadomości społecznej, skoro dla was to taki piękny kraj to wprowadźmy u nas śluby homoseksualistów i zobaczymy czy naród okaże się tak tolerancyjny jak Holendrzy.
Nie porównujcie się do tamtego narodu bo dzielą nas lata świetlne.
- Wolność, chce palić to moja sprawa.
Tak, wolność to piękna rzecz.
Niestety większość nie ma pojęcia że wolność to gigantyczny obowiązek i odpowiedzialność.
Wolność to sztuka korzystania z swobody tak by nie szkodzić innym.
Żyj i daj żyć innym.
Wolność to sztuka brania odpowiedzialności za swoje słowa i czyny - widząc zachowanie większości młodych polaków stwierdzam że ten naród nie dorósł jeszcze do pełnej wolność.
Na koniec - zgodzę się na legalizację pod jednym warunkiem.
Równocześnie dostanę pozwolenie na broń i wprowadzą prawo że jeśli jakiś gość po prochach będzie agresywny w stosunku do mnie (tak wiem że trawka tego nie powoduje ale tak na wszelki wypadki) to będę mógł mu przestrzelić jego pusty łeb.
Jeśli zabije członka mojej rodziny samochodem pod wpływem prochów - będę mógł sam wymierzyć sprawiedliwość i usunąć go z społeczeństwa.
Wtedy nie ma problemu, palcie ile chcecie ale lepiej żebyście mnie nie zaczepili na ulicy bo ja z chęcią podwyższę średnią intelektualną tego narodu

Dodane: 09-06-2011 11:24
Ja jestem za legalizacją choć sam nie pale i nie mam zamiaru. Bo każdy myślący człowiek jak nie bedzie chciał to nie weźmie nawet jak bedzie legalne. A prawda jest taka zeby załatwić marihuanę to nie trzeba sie wiele napocić. Dostęp do trawy jest i tak bardzo prosty więc kto bedzie chciał to weźmie, a kto nie to nie weźmie.
Legalizacja jest pomysłem ale tylko wtedy jak wszystko bedzie przeprowacone z głową i pomysłem a nie tylko legalizować bo tak.
--------------------
-------------------------------

Dodane: 09-06-2011 18:04 -
UoooooooouoooooooooooOOooOooo

Nio to teraz się zaczyna
Zacznę od tego, że nie polemizuję z przeciętnymi userami. Szanuję cudze poglądy i jeżeli ktoś pisze że jest przeciw/za - szanuję to. Jeżeli pisze głupoty - cóż, wolność słowa. Ale jeśli ktoś próbuje takowe mi wpoić - wtedy czuję się zobowiązany do reakcji
--
Więc jedziemy.
Grajcz napisał/a:
Strasznie mnie bawią zwolennicy legalizacji.
Panowie, dlaczego wasze główne argumenty za legalizacją to na prawdę argumenty za delegalizacją papierosów i alkoholu?
Nie no, genialną logikę macie.
"Skoro fajki zabijają na raka a alkohol niszczy wątrobę to trzeba dopuścić do sprzedaży kolejną używkę"
To może lepiej powalczcie o delegalizację innych używek?
Ja pierwszy się mogę podpisać pod taką petycją, widziałem wielu alkoholików, wielu palaczy i nie mam nic przeciwko delegalizacji.
No ale wróćmy do tematu.
Delegalizacja papierosów to dobry pomysł, ale delegalizacja czegoś pożądanego to doskonała okazja ku rozwojowi czarnego rynku. Hah, oczywiście ze ludzie będą palić dalej, nawet konspiracyjnie - Co, nagle wpadnie mi policjant do domu, aby skontrolować, czy nie palę papierosów? Haha, komedia.
Tak samo delegalizacja alkoholu - Oczywiście, idea zacna - mając na uwadze pewien % żuli, dla których alkohol to całe życie. Pozostałych, normalnych ludzi nie wliczać, po co zresztą? To i tak zaledwie parę milionów ludzi.
Zresztą na takiej reformie społeczeństwo by się oczyściło z takich jednostek, a i przeciętnego Kowalskiego nie kusiłoby, aby napić się piwka przy meczu.
Urodziny opijalibyśmy sokiem pomarańczowym z dodatkiem cukru.
Dobra, a teraz zastanów się człowieku nad tym, co właśnie napisałeś.
Alkohol jest głęboko zakorzeniony w naszej kulturze, nie każdy, który go kosztuje jest czerwononosym pijaczyną spod monopolowego. Delegalizacja również w tym przypadku spowoduje gwałtowny rozwój czarnego rynku. Rozwinie się system domowej destylacji, ogólnie powstanie alkoholowa patologia.
Legalizacja marihuany nie oznacza delegalizacji innych używek. Po prostu zmniejszy się ich zażywanie na korzyść "zielonego". I dobrze. Wolę wyluzowanego gościa niż kogoś agresywnego i mającego problemy z chodzeniem po alko bądź capiącego na kilometr od fajek.
Skupię się jeszcze szczególnie na tym :
"Skoro fajki zabijają na raka a alkohol niszczy wątrobę to trzeba dopuścić do sprzedaży kolejną używkę"
Ty to napisałeś, nie my.
To nie jest więc nasza logika, lecz Twój sposób rozumowania.
Zapomniałeś dodać jak postrzegasz szkodliwość marihuany w obiegu na organizm ludzki.
I nie, nie mam na myśli przykładu społecznego, tj. kierowców - bo to argument z dupy wzięty. Policjantom wręczono by narkotesty i istniałby taki rygor jak w wypadku alkoholu.
Ostatnio słyszałem, że w Rosji zakazali PIETRUSZKI. Szczegółów sprawy nie znam i mi to wali.
Moje zdanie jest jasne : Jeżeli ludzie się uprą, to nawet ziemniak będzie używką.
Next...
Grajcz napisał/a:Pozostałe wasze argumenty to:
- Państwo na tym zarobi.
Fajnie, jakbyśmy dopuścili handel wszystkimi narkotykami to zarobimy jeszcze więcej!
Z resztą wiecie ile można zarobić na handlu bronią? Zalegalizować broń!
Heh, odnośnie zarobku, jest to oczywiste. I nie zmieniaj tematu ani nie uogólniaj sprawy. W temacie mowa była o MARIHUANIE, a nie o twardych, UZALEŻNIAJĄCYCH narkotykach, o ZUPEŁNIE innym działaniu, SZKODLIWYCH dla organizmu człowieka.
Odnośnie sprawy broni - Dobrze że o tym wspomniałeś. Otóż nie wiem, czy mieszkasz w Warszawie, Krakowie, Koziej Wólce czy masz wysepkę na środku mazurskiego jeziora, wali mnie to. Ale jeżeli uważasz, że w NASZYM kraju broń jest nieosiągalna, to chyba powinieneś zacząć interesować się tym, co Cię otacza a nie jakimiś duperelami.
Każdy, kto ma dojścia może załatwić sobie broń bez większego problemu. I robi się już nieciekawie, prawda?
Niebezpieczny gość z klamką kontra Ty lub przykładowo kasjerka w sklepie - powinszować szans.
Ogólnie oglądałem dosyć niedawno dokument o Szwajcarii, gdzie posiadanie broni (jako w jedynym kraju w Europie bodajże) jest legalne - ludzie nie wybijają się nawzajem. Idea, która im przyświeca brzmi : "Pamiętamy wojnę. Nie damy drugi raz się zaskoczyć".
Oczywiście w naszym kraju miałoby to zwielokrotnione znaczenie - Przecież jako naród oraz kraj ucierpieliśmy najbardziej podczas IIWŚ. Jedyny argument, który powstrzymuje mnie od jawnego oraz zdecydowanego popierania tej idei to fakt, że polska mentalność jest specyficzna, w tym przypadku niedojrzała. Przecież dajcie masowe zezwolenia, a pierwszego dnia zginęłoby chyba z kilkaset ludzi. Sejm na wiejskiej byłby dziurawy jak sito ;D
Mniejsza - Zarówno szkodliwość społeczna jak i zdrowotna przy .. popalaniu zielonego jest znikoma. W moim postrzeganiu zawsze był to wyłącznie dodatkowy chillout.
Grajcz napisał/a:A może urządzimy u nas obozu szkoleniowe dla Al kaidy, wiecie ile taki szejk nam za to zapłaci?
No, to chyba sami widzicie już absurd tego argumentu, pieniądze to nie wszystko.
Jezuu, argument z dupy wzięty i tam właśnie powinien skończyć.
DZIĘKUJĘ jaśnie Panie za uświadomienie mnie, że pieniądze (w tym przypadku mam rozumieć?) to nie wszystko. Sam bym na to nie wpadł, naprawdę.
Fakt faktem, tak na poważnie... aspekt finansowy to jedynie jedna z zalet legalizacji.
Uprzedzam pytanie, chcesz więcej? No dobra, chociażby zrujnowanie albo chociaż ograniczenie czarnego rynku oraz kontrolowanie tego zjawiska, panowanie nad nim. Obecnie niestety narkotestom na drogach poddawana jest znikoma część kierowców, którzy jak sam zauważyłeś, mogą z racji ograniczonej reakcji stwarzać zagrożenie na drogach. O reszcie nie chce mi się rozpisywać, i tak napisałem więcej, niż planowałem.
Grajcz napisał/a:
Kolejny:
- Trawka nie powoduje agresji i nie szkodzi.
Fajnie ale rozumiem że wpływa na postrzeganie rzeczywistości (w końcu dlatego to gówno bierzecie, boicie się rzeczywistości to uciekacie w coś co was od niej oderwie).
Dacie mi gwarancje że zjarany cwel nie wsiądzie za kierownicę?
Niech znajdzie się jeden takie który pod wpływem trawki zabiłby kogoś samochodem - i to już jest powód by nie legalizować.
W końcu coś mądrzejszego (niekoniecznie mądrego - dlaczego? - zaraz napiszę.)
Zacznijmy od początku :
Tak, zgadza się. Trawka nie powoduje agresji i nie szkodzi (chyba że w jakichś skrajnych przypadkach - jak wszamiesz na raz cztery szarlotki i koszyk jabłek to również Ci to zaszkodzi). W czym rzecz?
WSZYSTKO W NADMIARZE JEST SZKODLIWE.
Jeżeli mówimy o legalizacji, to nie mówimy o tym, że od razu wszyscy dosłownie zerwą się z fotela, założą buty i popędzą do sklepu po zioło!
Znacznej większości "skosztowanie" zioła raz na tydzień może rzadziej w zupełności starczy.
Nikt tu nie ucieka od rzeczywistości. Nie generalizuj i nie uogólniaj różnych spraw, pisałem już o tym.
Po co ludzie piją piwo? Znakomita większość po to, aby się odprężyć, ugasić pragnienie (np. w upały) itp. Istnieje odsetek ludzi, którzy piją, aby "zapić" smutki, ale do cholery, to jest ICH sprawa! Dlaczego ja, i inni mi podobni normalni smakosze mamy przez nich cierpieć?
"Zjarany cwel" - Kulturalnych określeń widzę używasz. Ale nie o tym chcę pisać, bo nie poczuwam się do roli nauczyciela dobrych manier.
Nikt! Nikt nie udzieli Ci takiej gwarancji, zresztą tak samo jak nikt nie udzieli Ci gwarancji, że żaden pijany bądź zajarany fajkami czy (jak jeszcze niedawno) dopalaczami gość nie wsiądzie do samochodu! Zadowolony?
Kto ma wsiąść po marihuanie to i tak wsiądzie, niezależnie czy jest legalna czy nie. A odnośnie lepszej kontroli podczas jazdy pisałem już i nie chcę się powtarzać
Grajcz napisał/a:
Powiecie - co to jest jeden wypadek w porównaniu do setek pijanych kierowców.
Ale zauważcie że to że jest źle nie znaczy że należy pozwolić by było jeszcze gorzej.
Nie ważne czy trawka wam szkodzi (szczerze mówiąc gówno mnie obchodzi wasze zdrowie, zjadajcie nawet trutkę na szczury, na zdrowie) ale nie dacie mi gwarancji że NIGDY ktoś pod wpływem prochów nie zaszkodzi otoczeniu.
Miło mi, że jesteś taki empatyczny.
Oczywiście, że nie nam do tego kto co zażywa, bo to graniczy z psychozą. Równie dobrze mógłbym lecieć do Francji i tłumaczyć tutejszym przykładowo, ze "ślimaki są be a bigos jest najlepszy".
Nikt nie bagatelizuje sprawy wsiadania za kierownicę pod wpływem .. czegokolwiek, co może oddziaływać na postrzeganie rzeczywistości, jednak paniczna psychoza w tym względzie też jest niepożądania - "nie wyjdę na miasto, bo mnie zaraz potrąci pijany kierowca na drodze, napadną, zgwałcą, zakopią w rowie" itd.
Z tego co wiem i tak większość wypadków to warunki atmosferyczne, drogi, ewentualnie brawura za kierownicą (czyli nie przestrzeganie znaków drogowych).
Ostatnia kwestia w tym cytacie :
Marihuana NIE JEST "prochami".
Ogólnie zwrot "prochy" ukazują całkowitą niewiedzę w tym aspekcie. Przykładowo równie dobrze mogę twierdzić, że Harry Potter to dzieło szatana, a każda staruszka >60lat to moher i wyznawczyni toruńskiej rozgłośni.
Właściwie to mnie nawet cieszy, gdy słyszę coś takiego bo mam teraz ukazane jak na dłoni podejście rozmówcy do tematu. - "Zło konieczne, zlikwidować, spalić, zakopać, nie chcę o tym słyszeć"
Grajcz napisał/a:
Kolejny argument:
- Holandia czyli przykład idealny.
Fajnie a zdajecie sobie sprawę jaka jest przepaść między naszym a ich narodem?
Przepaść w świadomości społecznej, skoro dla was to taki piękny kraj to wprowadźmy u nas śluby homoseksualistów i zobaczymy czy naród okaże się tak tolerancyjny jak Holendrzy.
Nie porównujcie się do tamtego narodu bo dzielą nas lata świetlne.
- Wolność, chce palić to moja sprawa.
Tak, wolność to piękna rzecz.
Niestety większość nie ma pojęcia że wolność to gigantyczny obowiązek i odpowiedzialność.
Wolność to sztuka korzystania z swobody tak by nie szkodzić innym.
Żyj i daj żyć innym.
Wolność to sztuka brania odpowiedzialności za swoje słowa i czyny - widząc zachowanie większości młodych polaków stwierdzam że ten naród nie dorósł jeszcze do pełnej wolność.
Oj nie powiedziałbym, że idealny. Ich obecny poziom tolerancji, nowoczesności oraz prestiżu w Europie jest o wiele większy niż w Polsce. Inny jest również sentyment oraz inna jest historia.
Ogólnie po raz pierwszy tutaj zgadzam się z Tobą, między Polską a Holandią istnieje przepaść, która szybko nie zniknie. Właściwie to zgadzam się z CAŁYM cytatem wyłączając Holandię jako przykład idealny dla Polski - bowiem dla nas bliżsi zarówno rozwojem jak i przede wszystkim mentalnością są Czesi - którzy również mają prawo do dostęp do Marihuany.
"Wolność to sztuka brania odpowiedzialności za swoje słowa i czyny - widząc zachowanie większości młodych polaków stwierdzam że ten naród nie dorósł jeszcze do pełnej wolność." - Tutaj też masz w dużym stopniu rację.. Jednak nie jesteśmy jakimiś bezmózgowcami znowu, wolność wyboru powinien istnieć.
I wreszcie koniec.. uff

:
Grajcz napisał/a:
Na koniec - zgodzę się na legalizację pod jednym warunkiem.
Równocześnie dostanę pozwolenie na broń i wprowadzą prawo że jeśli jakiś gość po prochach będzie agresywny w stosunku do mnie (tak wiem że trawka tego nie powoduje ale tak na wszelki wypadki) to będę mógł mu przestrzelić jego pusty łeb.
Jeśli zabije członka mojej rodziny samochodem pod wpływem prochów - będę mógł sam wymierzyć sprawiedliwość i usunąć go z społeczeństwa.
Wtedy nie ma problemu, palcie ile chcecie ale lepiej żebyście mnie nie zaczepili na ulicy bo ja z chęcią podwyższę średnią intelektualną tego narodu
Po naprawdę rozsądnych słowach zleciałeś poziomem wypowiedzi na łeb na szyję. A szkoda, bo lubię inteligentną polemikę.
Powtarzam kolejny raz : MARIHUANA to nie PROCHY. Prochy to możesz brać na ból głowy - wbrew pozorom to właśnie leki są prawdziwym wrzodem na tyłku, ale nie o tym tutaj.
Kolejna sprawa : Widzę, że masz jakieś dziwne pobudki ku wymierzaniu samosądów... Ja tam bym nie odstrzelił pierwszego lepszego menela lub rastafarianina. A odnośnie prochów właściwych, czyli jak mam domniemywać, ciężkich narkotyków...
Jakby babcia miała wąsy to by była dziadkiem - znasz takie powiedzonko?

Myślę że prędzej zalegalizowaliby w Polsce czołgi na własny użytek niż pozwolono na legalizację przykładowo heroiny bądź kokainy.
Ogólnie, gdybym miał to wszystko zebrać do kupy i podsumować w jednym zdaniu...
Cholernie uogólniasz i powiązujesz ze sobą to, czego po prostu łączyć nie należy.
Dla Ciebie legalizacja Marihuany to najwyraźniej jednoczesne zezwolenie na obieg ciężkimi narkotykami - co zresztą wyraźnie zaznaczyłeś na końcu. Błąd.
Poza tym popracuj na empatią - nie jesteś bowiem pępkiem świata. Inni czują to samo co Ty. I nie każdy jest psychopatycznym menelo-ćpunem czekającym dosłownie żeby Cię dopaść.
******************
EDIT : Nie zamierzam już wypowiadać się w tym temacie, bo prawdopodobnie bym się powtarzał
Pozdrawiam.
--------------------

Dodane: 09-06-2011 23:35
No więc...
Delegalizacja była propozycją czysto hipotetyczną i wynikającą z waszych argumentów.
Twierdzicie że to niesprawiedliwe że tamte używki są legalna a ta nie - tylko dlaczego dla was jedyną słuszną drogą jest rozszerzenie ilości dostępnych używek a nie wprost przeciwnie?
Wiadomo że alkoholu się nie zdelegalizuje, w końcu to naród alkoholików (wiem, uogólniam ale statystyki potwierdzają że spora część narodu ma zadatki na alkoholizm).
Alkohol sam w sobie nie jest też zły - ale ludzie mają tendencję do samo destrukcji (to pół biedy) ale ciągną za sobą rodziny a czasem też przypadkowych ludzi.
Z trawką byłoby niestety podobnie - większość palących byłaby nie szkodliwa ale z pewnością znajdą się kretyni prowadzący "po dymku" - i tak jak mówisz będzie to tak samo karane jak jazda po pijaku.
Tylko że to nie unieszkodliwi tego zjawisk i mimo wszystko ofiar wypadków będzie więcej - nie ważne że 100 razy mniej niż w wyniku pijanych kierowców - ale zawsze i dlatego uważam taki argument za absurd.
Mówisz że to mój sposób rozumowania - tylko że ja go wyciągnąłem z waszych wypowiedzi, nie powiedzieliście tego wprost ale na tym polega właśnie argument o szkodliwości alkoholu i tytoniu.
Szkodliwość maryśki na organizm ludzki - szczerze to nie obchodzi mnie.
W życiu miałem do czynienia z alkoholikami, palaczami idiotami oraz ćpunami.
I nauczyłem się jednego - dla takich ludzi zero litości, są słabi i żałośni. Mam gdzieś czy umrą przez swoje słabości - ale problemem jest że oni wywierają gigantyczny wpływ na otoczenie.
Maryśka może nawet leczyć - ale dopóki będzie wpływała na ilość wypadków (wspomniany przykład z kierowcami) to jest SZKODLIWA SPOŁECZNIE.
Odnośnie broni - sam posiadam, zawsze mnie strzelectwo fascynowało, zaczynałem z wiatrówkę, przez KBKS aż po broń na zezwolenie więc naprawdę się na tym znam.
Tylko że podając przykład z handlem bronią zrobiłem to trochę na wyrost - chodzi o sens, zezwalamy na dodatkowe ryzyko w zamian za pieniądze (uważam że ryzyko to odpowiednie słowo bo wiadomo że nikt nie przewidzi konsekwencji).
Tym sposobem możemy podjąć większe ryzyko za większe pieniądze (stąd moje przykłady, wiem że absurdalne ale to tylko przykłady).
I przepraszam za użycie słowa prochy - pisałem to dla krótkości bo nie chciało mi się ciągle pisać marihuana, trawka, itp. - miałem na myśli ciągle tylko tą jedną używkę, nic nie wspominałem o legalizacji twardszych narkotyków.
Chyba nie do końca zrozumiałeś moje wypowiedzi.
Wiesz nasza wolność kończy się tam gdzie zaczyna się nietykalność osoby drugiej - czyli wszystko co szkodzi otoczeniu powinno być nielegalne (tak wiem że teraz to strasznie uogólniam bo tym tokiem myślenia to nawet samochody i nożyczki powinny być nielegalne ale mam na myśli używki mające wpływ na trzeźwe zachowanie człowieka).
Co do mojej empatii - dostosowałem się do obecnych czasów.
Dla ludzi wartych mojej uwagi i szacunku mogę zrobić naprawdę wiele ale w zdecydowanej większości ludzie których spotykam są słabi, żałośni i głupi - i nie mam zamiaru współczuć komuś kto przez własne lenistwo i słabą wolę stoczył się na dno.
Co do końcówki - liczyłem że to będzie natchnieniem do przemyśleń i nikt nie weźmie moich słów na poważnie.
Przykład dziecinny i absurdalny, może źle go oprawiłem.
Fakt, jestem dupkiem, megalomanem i nieczułym draniem - ale nawet gdyby to prawo zostało wprowadzone zapewne nie byłbym w stanie zabić człowieka.
Chodziło mi o to żebyście zastanowili się czy na prawdę jesteście w 100% pewnie swoich reakcji?
Gdyby istniało takie prawo to każdy przed zapaleniem skręta zastanowiłby się - czy aby na pewno nie zrobię niczego głupiego? Czy na prawdę jestem w stanie się kontrolować pod wpływem?
Bo łatwo jest rzucić słowa - trawka mi nie szkodzi, panuje nad sobą - gdy w najgorszym wypadku, nawet za spowodowanie śmiertelnego wypadku idziesz tylko do więzienia.
Gdy jednak masz świadomość jak wiele może cie kosztować błąd - zaczynasz się zastanawiać i to jest najlepsza metoda na poprawę bezpieczeństwa społecznego.
uff...
Wiem że post dość chaotyczny ale chciałem naprostować parę rzeczy bo widocznie w paru kwestiach nie zrozumiałeś moich słów.
Pozwolę sobie podsumować zalety i wady legalizacji: (które uważam za rozsądne)
PLUS:
- Ograniczenie czarnego rynku.
- Dodatkowe dochody, miejsca pracy, itp.
- Możliwość legalnego nabycia pewnych i "zdrowszych" produktów bo wiadomo że od dilera to zawsze ryzyko (ale ten argument akurat dla mnie bez znaczenia, jak wspominałem mam gdzieś wasze zdrowie).
MINUS:
- Ryzyko podniesienia ilości wypadków drogowych przez powszechny dostęp do marihuany.
Powiedzmy że obecnie rocznie ginie 1000 osób na drogach przez pijanych, itp.
A po legalizacji zginie 1001 osób - w tym jedna przez osobę która paliła trawkę za kierownicą.
I tu pytanie: Warto "poświęcić" to jedno życie więcej dla tak wielu plusów?
W końcu co to w porównaniu do tego tysiąca? Przecież to w skali społeczeństw nic nie zmieni.
Wielu odpowie że tak, a teraz pomyślcie że ta jedna osoba to osoba wam najbliższa - i tyle w temacie.
Nie liczy się statystyka gdy chodzi o życie niewinnego człowieka.
PS. Szkoda że nie chcesz debatować.
Nie chcę cię przekonać do moich poglądów ale po prostu lubię pogadać z kimś kto myśli.
Większość osób w tym temacie powiela schematyczne argumenty za i przeciw - tylko że to suche formułki nad którymi się nie zastanawiają.
A ty przynajmniej jesteś świadom znaczenia tych argumentów
Jak to się mówi - szacun

Dodane: 11-06-2011 20:53 -
Zmieniłem swoje zdanie. Człowiek był młodszy, bardziej gniewny, szczególnie na wszelkie "zło" nas otaczające. Nawet w Biblii pili przy specjalnych okazjach, więc jeśli ktoś zapali trawkę od czasu do czasu, to jest od razu przestępcą? Doszedłem do konkluzji, że wolę faceta upalonego niż agresywnego pijaczynę. Jeśli ktoś zechce to i tak zapali, z tą różnicą, że będzie się strachał.
--------------------
User w firmie witryna DBPolska.net

Dodane: 22-07-2011 19:58
Sprawa marihuany jest prosta. Będzie legalizacja i akcyza na mary, to dilerzy handlujący marihuaną znikną z czarnych rynków i dziura w budżecie państwa zostanie trochę załatana. Marihuana nikogo nie zabiła jeszcze (tak jak np. Alkohol, który jest legalny), jest mniej szkodliwa od papierosów i alkoholu. Po alkoholu większość polskiego społeczeństwa jest agresywna, a po marihuanie prawie niemal każdy spokojny. Moc odurzenia jest podobna do alkoholu (nie mówię, że jest taki sam skutek po marihuanie jak po alkoholu, bo jest inny). Ci którzy by palili dzień w dzień to ich sprawa. Zapalić od czasu do czasu można. Wszystko jest dla ludzi tylko z umiarem. Nie rozumiem polskich polityków - może dlatego, że większość z nich to debile, którzy mają niepełne podstawowe. Pozdrawiam wszystkich tych, którzy są za legalizacją marihuany.
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.